Staruszkowie podrzucani do szpitala

10 lipca 2018, 13:57, ak
fot. gorzowianin.com
Praktycznie na każdym oddziale szpitala w Gorzowie znajdują się osoby starsze, które już dawno powinny opuścić oddział i przebywać w domu. Jednak, pomimo prób, nikt z rodziny nie odbiera takiej osoby ze szpitala. Jak zauważają lekarze z gorzowskiego szpitala, to spory problem, który nasila się w okresie wakacyjnym i świątecznym.

Co roku w okresie świątecznym i wakacyjnym w gorzowskim szpitalu powtarza się ten sam scenariusz – do szpitala trafia starsza osoba, po krótkiej hospitalizacji zostaje wypisana do domu, ale nie może do niego wrócić, bo rodzina która się nią opiekuje nie otwiera drzwi.

- Dla nas jest to problem etyczno-moralny, taki pacjent niewymagający hospitalizacji powinien przebywać w domu. Niestety bardzo często zdarzają się takiego sytuacje, że rodzina nie interesuje się odebraniem takiej osoby, która zazwyczaj jest powyżej 75 roku życia i próbuje się jej po prostu pozbyć, zostawiając w szpitalu – opowiada doktor Sybilla Brzozowska-Mańkowska, lekarz naczelny Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim.

Karetka transportu medycznego próbuje odwieźć taką starszą osobę do domu, jednak wielokrotnie zastaje zamknięte drzwi. Próby dodzwonienia się do najbliższych kończą się fiaskiem, ponieważ rodzina podaje często nieprawdziwy numer telefonu lub po prostu siedzi cicho w domu i specjalnie nie otwiera drzwi.

Często zdarzają się takie sytuacje, że rodzina nie odbiera starszej osoby, bo po prostu wyjechała na wakacje. Gorzowscy lekarze mieli taki przypadek, że córka pacjentki powiedziała, że musi załatwić swojej mamie specjalistyczne łóżko i nie może jej teraz zabrać ze szpitala i aby poczekali jeden dzień. Kiedy karetka z pacjentką, która została już wypisana pojechali pod wskazany adres, zastali zamknięte drzwi. Od sąsiadów dowiedzieli się, że rodzina wcale nie załatwiała żadnego łóżka, tylko wyjechała na wakacje do Egiptu.

Kolejny przypadek, to pani, która powiedziała, że nie odbierze swojej starszej mamy, ponieważ ma dwójkę maleńkich dzieci i ma zbyt małe mieszkanie aby opiekować się starszą mamą. - Nasza załoga podjęła próbę odwiezienia pacjentki do domu i po przyjeździe pod wskazany adres okazało się, że tym małym mieszkaniem jest domek jednorodzinny, w którym w najlepsze trwała impreza alkoholowa. Kobieta rozpłakała się, bo było jej po prostu przykro, bo wiedziała co się dzieje i to my musieliśmy ocierać jej łzy – opowiada doktor Sybilla Brzozowska-Mańkowska.

Wśród takich porzuconych przez rodzinę pacjentów w podeszłym wieku jest również pani, która leży na oddziale wewnętrznym już od 3 miesięcy, a szpital nie ma kontaktu z jej synem. Sprawa kobiety trafi do sądu, aby można było ją umieścić w specjalistycznym ośrodku, gdzie zostanie jej zapewniona odpowiednia opieka.

Jak przyznają lekarze, tacy pacjenci, którzy już dawno powinni opuścić szpital, to również spore obciążenie finansowe dla placówki. Poza tym, często blokują miejsce dla innych pacjentów, którzy wymagają pomocy lekarskiej, a nie tylko zwykłej opieki.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże